Wysoka Sprawiedliwości (której nie ma bo jest Wysoki Sąd) wezwała Mnie do Poznania jako świadka. Zostałem przesłuchany na okoliczność sporządzonego w 2012 roku audytu doboru słów kluczowych dla klienta (chyba już byłego) firmy Pr**** (pozdrawiam serdecznie – ale wygwiazdkowałem bo nie wiem czy mogę w tak delikatnej materii wpisywać nazwę firmy). W sumie na sali sądowej spedziłem niecałe 15 minut.
Sąd na samym początku zadał mi pytanie czy wiem w jakiej sprawie zostałem wezwany i czego sprawa dotyczy. Stwierdziłem, że sprawę znam doskonale (pozdrawiam Panie Arturze) i jest ona obserwowana przez całą branżę SEO w Polsce.
Sprawa, jak w większości, dotyczyła prawidłowości dobranych słów kluczowych. Pisałem o tym już dwukrotnie na swoim blogu:
- Dobór słów kluczowych dla klienta przez agencję
- Niewłaściwy dobór słów – na przykładzie
Tutaj mamy dość podobnie. Poniżej frazy jakie zostały zaproponowane klientowi:
Już na pierwszym etapie analizy można z całą stanowczością stwierdzić, że 9 słów kluczowych (oznaczone liczbami od 3 do 11) w ogóle nie przyniesie ruchu na stronę klienta – te frazy należy odrzucić przy wycenie usługi dla klienta.
Należy tutaj ze szczególną mocą zwrócić uwagę na fakt, iż fraza oznaczona jako nr 10 (oznaczona trzema wykrzyknikami) zawiera błąd w nazwie miasta ? brakuje jednej litery ? takich fraz w ogóle nie powinno się proponować klientom !!! Google oczywiście posiada mechanizm, dzięki któremu poprawia błędy i sugeruje poprawne zapytanie, lecz pobieranie opłat jest co najmniej nie na miejscu.
Wyjaśniłem Sądowi, że przedstawienie i zaproponowanie słów kluczowych, które nie przynoszą żadnej konwersji dla klienta, jest w mojej opinii (Sąd uwypuklił „moim zdaniem”), wykorzystywaniem niewiedzy drugiej strony, może powodować przeświadczenie u klienta, iż został wprowadzony w błąd i doprowadzony (wskutek wykorzystania jego braku wiedzy w danej materii) do rozporządzenia własnym majątkiem wbrew własnej woli (czy też wbrew własnym oczekiwaniom).
Wskazałem też, że frazy 3-11 zostały zrealizowane ale, według mojej opinii, agencja nie poniosła żadnych kosztów przy ich realizacji.
Takich audytów popełniłem już kilkanaście – niektóre są wykorzystywane w procesach sądowych. Spraw związanych z tą firmą tego dnia było 4 (słownie: cztery). Nic więcej ponadto nie mogę napisać, ponieważ otrzymałem zgodę na ogólne przedstawienie sprawy. Akt sprawy nie znam.
Teraz korci Mnie złożyć „papiery” na biegłego 😉

Dodaj komentarz