Przy Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska zebrali się Eksperci pod nazwą „Grupa Robocza SEM” i opracowała Kodeks Dobrych Praktyk SEO. Ten nowy dokument rzuca nowe światło na światopogląd całej branży, Nas SEOwców i SEMitów oraz Naszych Szanownych Klientów. Odnoszę nieodparte wrażenie, że nie znacie się na SEO lub nie potraficie ustalić wspólnego stanowiska…
Przyjrzyjmy się temu dokumentowi [klik – już na dzień dobry mam dylemat czy dać linka DOFOLLOW, który narusza te wytyczne czy NOFOLLOW, który też narusza te wytyczne]. Ponieważ nie lubię pisać długo wklejam obrazek poniżej.
Przejdźmy zatem do analizy dokumentu, do ktorego umieściłem link:
– NIE BĘDZIE DZIAŁAĆ NA SZKODĘ KLIENTA
Czytamy tutaj, że „Nie należy wykorzystywać do pozycjonowania stron internetowych technik niezgodnych z wytycznymi i regulaminami wyszukiwarek” – pragnę zauważyć, że techniki stosowane dzisiaj przez wszystkich są niezgodne z wytycznymi. Zadaniem firmy SEO czy też pozycjonera jest znalezienie „dziury” w algorytmie dzięki której będzie możliwe szybkie i (nie zawsze) tanie wypozycjonowanie strony klienta. Obecny algorytm premiuje „content” czyli fakt, aby zawartość była bogata i przyciągnęła klienta, który w wposób naturalny poelci usługi serwisu, który znalazł. Skoro tak – to zróbcie mi content dla kominiarza, grabarza, szambonurka i tak dalej …
Punkt 1: Działania związane z zawartością strony internetowej Klienta – jako, że z audytami mam sporo do czynienia to z reguły w META jest sporo spamu a więc punkt naruszony
Punkt 2: Działania związane z budową strony internetowej Klienta i sposobem prezentowania na niej informacji – a widzieliście keidykolwiek merytoryczne zaplecze ??? Teraz powstaje bo się algorytm zmienił, drzewiej bywało, że nic nie bywąło
Punkt 3: Działania związane z budowaniem popularności strony internetowej Klienta – jest wiele firm, z którymi klient podpisuje umowę na pozycjonowanie fraz, kasuej za to – a efektów nie ma ! A w kontekście wyjaśnień w tym punkcie – chyba każdy wie co to jest „zaplecze” i każda firma SEO ma zaplecze. Napisane tez o wykorzystywaniu dynamicznych SWL – a co – statyczne SWLe są chronione ? Rożnica miedzy dynamicznym a statycznym jest taka, że statyczny trochę dłużej emituje linka 😛
– BĘDZIE PRZESTRZEGAĆ OFICJALNYCH WYTYCZNYCH I REGULAMINÓW WYSZUKIWAREK ORAZ KATALOGÓW STRON
O żesz ja pitole ! Przecież zgodnie z wytycznymi katalogi stron są niezgodne własnie z przedmiotowymi wytycznymi 🙂 No chyba, że mówicie o katalogach wyłudzających opłatę manipulacyjną w wysokości 500 czy 1000 Funtów „sztyrlingów” to przepraszam … należy stawiać i wyłudzać.
– NIE BĘDZIE WPROWADZAĆ W BŁĄD ORAZ SZKODZIĆ LUB OBRAŻAĆ UŻYTKOWNIKÓW
No to w tym kontekście odpowiedzcie na pytanie czy MOGĘ klientowi innej firmy napisać:
„Wykryliśmy nienaturalny profil linków, który został stworzony przez firmę która Państwa pozycjonuje – My to zrobimy lepiej i jeszcze zrobimy to lepiej”
Czy tez mogę klientowi napisać:
„Istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że profil linków Państwa witryny najprawdopodobniej jest niezgodny z wytycznymi i należy podjąć czynności ….”
Wystarczy wejść na forum SEO (forum.optymalizacja.com), żeby zobaczyć jak napierdzielają się firmy SEO z klientami i odwrotnie żeby stwierdzić, że ten cały świat to „niejebajka”.
A umieszczanie linka pozycjonującego i to dofollow na stronie klienta w stopce to jest naruszeniem tego punktu czy nie jest ??? „Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada firma X”…. oj oj oj – klapsik od mamusi 😛
– BĘDZIE PRZESTRZEGAĆ PRZEPISÓW PRAWA
No to w takim razie sporo firm ma już sprawy z klientami więc nie powinny nawet uczestniczyć w spotkaniach grupy roboczej dopóki nei zamiotą swojego podwórka…. bo najlepiej jest mówić, ze u kogoś śmierdzi a kupy w swoim ogródku nie potrafi się posprzątać.
– PRZEDSTAWI WYŁĄCZNIE PRAWDZIWE INFORMACJE O WŁASNYCH UMIEJĘTNOŚCIACH, WYKSZTAŁCENIU, STANDARDACH POSTĘPOWANIA, UZYSKANYCH CERTYFIKATACH, PARTNERSTWACH, WYKORZYSTYWANYM SPRZĘCIE I OPROGRAMOWANIU ORAZ DOŚWIADCZENIU W ZAKRESIE POZYCJONOWANIA STRON
Skoro Google nie wystawia certyfikatów związanych z pozycjonowaniem to jak chcecie podawać informacje o „zdolnościach” związanych z pozycjonowaniem stron ???!!
– BĘDZIE RÓWNORZĘDNIE TRAKTOWAĆ BEZPOŚREDNIO KONKURUJĄCYCH ZE SOBĄ KLIENTÓW
W świetle tego jak konkurencja wysyła mejle do moich (i nie tylko) klientów o prawdopodobnie stosowanych technikach black hat (uprzedzam, że black hatu to te firmy w życiu nie widziały) to ja dziękuję za taką równorzędność – wolę stanąć na moście i skoczyć z kamieniem do płytkiej wody – będzie mniej strat.
– NIE BĘDZIE STOSOWAĆ TECHNIK NIEZGODNYCH Z WYTYCZNYMI WYSZUKIWAREK W CELU UMYŚLNEGO WYRZĄDZENIA SZKODY KONKURENCJI
Jakoś nie zauważyłem aby tego typu niecne praktyki były stosowane – to na pewno przypadek, że strona konkurencji dostała jakieś dziwne linki – naprawdę…
– BĘDZIE SKŁADAĆ REALNE DEKLARACJE BEZ WZGLĘDU NA MODEL ROZLICZEŃ
W tym celu należy zapuścić scrapebox-a z footprintem „gwarancja pozycji” i dostaniecie tak mniej więcej kilkaset pozycji 🙂
– BĘDZIE NA BIEŻĄCO RAPORTOWAĆ DLA KLIENTA EFEKTY PROWADZONYCH DZIAŁAŃ SEO ORAZ NA ŻYCZENIE KLIENTA DOSTARCZY MU PEŁNĄ INFORMACJĘ O TYCH DZIAŁANIACH
Zgodnie z prawem (ustawa o swobodzie działalności, prawo handlowe i tak dalej) swojego know-how nie muszę ujawniać. Ten zapis stoi w sprzeczności z zapisami w kilku ważnych, nazwijmy to, paragrafach. Poza tym jeśli nie ma takiego zapisu w umowie to tym bardziej nic nie muszę.
Teraz najważniejsze:
- dokument nie definiuje co to jest SEO
- mylicie pojęcia SEO oraz „pozycjonowanie” – są to dwie rozłączne dziedziny, które ylko potocznie i błędnie są określane mianem SEO
- SEO dzieli się na seo on-site i off-site -tego tez w dokumencie brakuje
- dokument nie definiuje standardu „dobrego katalogu” – to w kontekście hipokryzji o wytycznych wyszukiwarek i zgodności z nimi katalogów stron
- umowy miedzy firmami są umowami B2B i nei podlegają regulacjom konsumenckim ponieważ prawo zakłada, że obie strony umów to eksperci w swych dziedzinach i wiedzą co podpisują
- i parę innych „kfiatków”, których nie zdefiniuje bo … nie warto
Podsumowanie:
Panowie Eksperci – jestem Zgredem, jestem czepialski, szanuję konkurencję bo dzięki niej mam pracę, przyjaciół trzymam blisko a wrogów jeszcze bliżej – ale po analizie Waszego dokumentu stwierdzam, że trąci hipokryzją na pierdyliard kilometrów i powinniście dokonać samorozwiązania ponieważ we wszystkich punktach 99,9% firm narusza wskazane w dokumencie wytyczne i jeśli ktokolwiek ma znaczek IAB na stronie powinien się go szybko pozbyć. Podsumowując: nikt nie przestrzegał, nie przestrzega i nie będzie przestrzegać tych wypocin — sorry !!!
Aktualizacja dziś godzina 14:57
Na FanPage’u grupy IAB toczyła się dyskusja o tym samym – niestety zarządzający IAB nie wytrzymali presji i cały topic poszedł się … znaczy się poszedł do kosza. Brakuje Wam „cojones” do dyskusji… żal 🙁

Dodaj komentarz