Od kilkunastu tygodni korzystam z ręcznego katalogowania … czyli mam osobnika, którego zadaniem jest skatalogowanie strony. Efekty z reguły są pozytywne. Problemy zaczynają się wtedy gdy dostaję raport. Przeważnie jeden raport to od 1200 do 1600 linków. Kilka raportów daje już poziom 10 tys linków do indeksacji. Samo pingowanie scrapeboxem nie pomaga, a jeśli już to na krótką chwilę (w seo „krótka chwila” = około miesiąca).
Do zaindeksowania linków używam kilku serwisów m.in. http://backlinksindexer.com – serwis prosty w obsłudze. Wybierasz swój plan, opłacasz go, wklejasz linki, wciskasz ADD i … leci :).
Jeśli chodzi o poziom indeksacji wpisów, bo o tym tutaj mam opowiedzieć, to wybrałem z panelu linki, które były indeksowane w ostatnich 60 dniach – w całości są to linki z Seokatalogów.
W takim razie krótki test – wyniki ze scrapeboxa:
- Liczba linków: 2723
- Liczba zaindeksowanych (po 3 sprawdzeniach w SB): 1907
Wynik nie powala na kolana – brak indeksacji wynika z:
– usunięcia wpisu z Seoka – niestety zdarzaja się dodatkowa moderacja post factum 😉
– proxy, użyte do zapytania, było niestabilne
– seok już nie istnieje
– błędy w raporcie (blisko 90% linków miało postać domena.pl/?action=site&id=1461 – czyli dopiero po rozwinięciu pojawiał się właściwy adres URL) – ten błąd był bardzo częsty – jednakże powodował on tylko tyle, że SB nie potrafił sprawdzić adresu docelowego.
Po sprawdzeniu wszystkich wpisów (z uwzględnieniem przekierowań, o których wspomniałem powyżej) osiągnięto poziom indeksacji blisko 87% – czyli, moim zdaniem, wynik doskonały 🙂

Dodaj komentarz