Wielokrotnie są opisywane różne propozycje związane z pozycjonowaniem serwisu skupiające się na przedstawieniu aspektów pozyskiwania odnośników. Wielokrotnie dostaję pytania typu a ile procent anchorów w całym procesie można użyć? Do wróżki mi daleko ale procenty lubię 😉
Mkane na swoim blogu przedstawił kilka typów linków, którymi można się posługiwać w procesie pozycjonowania. Są to:
- Link URL
- Link graficzny
- Link z nazwą – brand
- Link z inną treścią „inny”
- Link rozszerzony
- Link dokładny
Jak taką informację wykorzystać w procesie pozycjonowania ? Przyjrzyjmy się przykładowi z … sufitu (spod grubego palca – bo jakąś strategię na początku musimy założyć):
- 25% brandowe
- 25% czysty żywy URL
- 10% nazwa biznesowa
- 5% słowa typu czytaj więcej, kliknij tutaj
- 30% słowa powiązanie z Twoimi głównymi (keywords similar to your main one)
- 5% money keywords czyli te, na których najbardziej Ci zależy bo chcesz na nie własnie być bardzo wysoko (pewnie ponad Adwords 😉 )
Czy to będzie działać ? W jakimś stopniu na pewno – jednakże zależy to od wielu czynników np. sposobu wykonania, jakości (znienawidzone słowo przez wielu pozycjonerów), umiejscowienia etc…
Zauważcie, że powyżej jest odnośnik do bloga Mkane w postaci słów kluczowych i linkuję do wpisu blogowego – nie linkuję do strony głównej czy kategorii. Czyli w sposób naturalny wzmacniam jego wpis linkując na 3 słowa, które również występują u Niego w adresie URL, tytule, meta seo, treści – ten tym linków jest „best of the best”.
Bo ja mam naturalne linki … i mój pozycjoner linkuje naturalnie. Podpowiem: niestety nie linkuje.
Zajrzyjmy zatem do Google 😉

Jak widać Google przede wszystkim linkuje się na nazwę własną (brand) oraz …. kilka słów kluczowych !!! Czy to oznacza, że łamią własne wytyczne ? Pewnie tak. Ale zauważmy jak mały procent wszystkich słów kluczowych stanowią te „podejrzane”. Wiem – czasem trafia się znalezisko, że linkują u Siebie na anchory 🙂
Inny przykład:

Wszystkie odnośniki (przynajmniej te widziane za pomocą koła statystyki) to nazwy brandowe lub nazwy związane z właścicielami serwisu – działa ? Działa !
I jeszcze jeden przykład:

Mój własny blog – to pozycjonowania od około dwóch lat wykorzystuję tylko i wyłącznie słowa kluczowe brandowe typu „zgred, seozgred” lub nazwy związane z domeną „zgred.pl, zgred.pl, https://www.zgred.pl”. Wykorzystywanie adresu URL do pozycjonowania jest czymś co (na tę chwilę) jest traktowane jako „naturalne”. Jedynie czego nie wykorzystuję to słowa w postaci „kliknij tutaj, czytaj więcej” i tym podobne. Uważam je za słabe uxowo (nie budują zaangażowania).
Oczywiście widać słowa kluczowe (money keywords), które mogą być uznane za manipulację przepływem pagerank i mogę otrzymać karę ręczną (lub jakiś tam filterek). Ale domena jest po „przejściach” i sam wraz z „pomocnymi kolegami” testowaliśmy w latach 2010-2012 różne rozwiązania 😉
1. Typ linka: brandowy, URL – Twój własny profil
Jest to postać nadużywana w Polsce, ponieważ profile są zakładane automatycznie, „jak leci”… Tymczasem może to wyglądać następująco:
URL: http://www.webhostingtalk.pl/user/428-zgred/

Wykorzystuję:
- nazwa profilu to brand (powiązanie)
- adres URL do bloga w postaci czystego adresu URL (nieważne czy odnośnik jest dofollow czy nofollow – wykorzystuję każdy typ)
- wzmacniam tylko stronę główną
Powyższe powiązanie czyli nazwa profilu plus adres URL plus brand wykorzystuję „nagminnie”.
URL: http://make-cash.pl/seozgred-m9425/

Wykorzystuję:
- adres URL w czystej postaci w stopce (w podpisie) – zawsze tylko do strony głównej (czerwona ramka oznacza, że jest NOFOLLOW)
- w profilu (jeśli to możliwe) adres URL w czystej postaci
Profile można również wykorzystywać w postach gościnnych. Przykładem Mateusz i jego gościnny wpis na SilesiaSem.pl z linkiem (nofollow niestety) do serwisu GoEuro.

Kolorem niebieskim oznaczyłem nazwy brandowe, które również można podlinkować. Linkuję tylko do strony głównej.
2. Typ linka: anchor, brand
Są to z reguły odnośniki pochodzące z tekstów, zbudowane w sposób naturalny w ramach dyskusji lub wpisu blogowego.
URL: http://lukasz-socha.pl/wywiady/seo-istny-rollercoster-w-branzy-it-wywiad-ze-zgredem/


Wykorzystujemy:
- anchor (i to dofollow)
- anchor + brand
URL: https://www.whitepress.pl/aktualnosci/68/influencer-pl-projekt-content-marketingowy-whitepress
Whitepress jest bardzo ostrożny w linkowaniu i adresuje np do infuensera tylko w postaci adresów URL 😉


W jednym tylko fragmencie mamy:
- anchor „darmowy audyt seo, nie dziękuję” w połączeniu z linkiem bezpośrednio do wpisu bloga
- brandowa nazwa „semstorm”
4. Typ linka: z katalogu, URL
Tak tak – uwaga !!! Z katalogu !!! Proszę mnie nie linczować 😛
URL: http://www.europages.pl/AGROSAR/K03000530-000020752001.html

Link jest naturalny (a co, może nie ?) i jest to czysty, żywy URL. Nie oceniam wartości katalogu od strony SEO (nie to jest case’m w tym wpisie). Budując NAPy dodajemy do katalogów o zasięgu lokalnym (seo lokalne 3.50 ;P ) więc katalogi wykorzystujemy – inną sprawą czy rzeczywiście są one mniej czy bardziej „seo” 😉
5. Typ linka: money keywords = kara ręczna
URL: http://www.polskatimes.pl/pieniadze/a/jak-zweryfikowac-dzialania-firmy-pozycjonujacej,10532248/


To jest przykład działania na szkodę samego siebie. Wykorzystywanie money keywords do pozycjonowania (jeszcze rozumiem gdyby były nofollow). Szczególnie drugi przypadek jest ciekawy – słowa kluczowe bez odmiany jako stricte anchor… Wyrazy współczucia.
Co robimy:
- unikamy exact matchy – staramy się używać anchorów dłuższego typu (3-4-5 wyrazowych)
- linkujemy do podstron – do strony głównej nie ma sensu
6. Typ linka: z bloga, komentarza – URL

Mój ulubiony zestaw do komentowania czegokolwiek – blogi, z których możn apozyskac jakikolwiek odnośnik.
Moje zasady:
- linkuję tylko do strony głównej
- wykorzystuję nazwę domeny, nazwę brandu
- nie linkuję z treści w pozostawionym poście
- pozyskuję każdy taki link z każdej platformy
7. Typ linka: zapleczowy – URL, Anchor, Brand – alles zussamen
W sumie to o tej pozycji można napisać wszystko ale najlepiej sprawdzają się adresy URL pod obrazkami linkujące do produktów/usług. Niestety przy pingwinie 4.0 zaplecze pokroju 1000zzs z linkiem już się nie sprawdza (90% zweryfikowanych przypadków w ostatnich 2 tygodniach szlag trafił z powodu słabych zapleczówek). Poniżej linkuję sobie o tak:

Chociaż raz na dziesięć razy zdarza mi się też użyć stricte anchora – ale to tylko sporadycznie aby „podbić pozycje”…
Ale jeśli nadużyć anchorów i lipnych zaplecz mamy …

Stabilnie i do przodu też się da … bez anchorów, bez krzyku. Ale klient musi być cierpliwy – 99% nie jest cierpliwych.

Oczywiście nie zawsze da się znaleźć przyczynę ale cierpliwość u seowców jest cnotą 😉

W sumie po co Wam to ja tłumaczę …. Co robię i jak linkuję:
- najczęściej na brand i anchory związane z brandem – linkuję do strony głównej
- anchory wymieszane z money keywords oraz brandem – linkuję do podstrony, wpisu, produktu
- z whitepressowych rzeczy linkuję na brand/nazwę/url – sporadycznie na anchor
- z zaplecz linkuję jak wyżej
- każde zaplecze (tekst) ma posty po minimum 2000zzs (niejednokrotnie 2500zzs i więcej)
- zaplecze jest linkowane ręcznie (bzdura wiem ale ja lubię dłubać i nie znoszę automatów)
- pozyskuję każdy typ linka – follow i nofollow
- nie korzystam z profili 2.0 3.0 i 10.0 😉
- zawsze zakładam bloga
- powyższe da się zautomatyzować
- … i podobno jestem hipokrytą 😛
Acha… zapomniałbym … to rośnie dzięki brand24, sentione i monitori 🙂
A teraz odpowiedzcie mi proszę na pytanie: Ile procent naturalnych linków jest w naturalnym linkowaniu przedstawionym w tym poście ????
Źródło (wszystko dofollow – pięknie, i bez podejrzenia o plagiat 😛 oraz, że niby tłumaczone z angielskiego na polski bez podania bibliografii ):
- http://mkane.antygen.pl/seo/6-typow-linkow/
- http://webris.org/anchor-text/
- http://dailyweb.pl/tutorial-kompleksowy-przewodnik-po-6-rodzajach-anchor-text-linkow-jak-i-kiedy-stosowac/
Obrazek tytułowy pochodzi z adresu: blog.hostonnet.com/wp-content/uploads/2014/08/seo-link-building.jpg
Dodaj komentarz