Dlaczego mój sklep internetowy stracił ruch i pozycje w Google

Dzisiaj po raz kolejny otrzymałem zapytanie o pomoc przy pozycjonowaniu kilku sklepów internetowych.

Jestem zmęczony modelem współpracy z firmami które pozycjonują mój sklep, biorą za to potężne kwoty co miesiąc, a ja nie mogę swojej firmy znaleźć w google. Spadała mi sprzedaż, ruch a firma nie potrafi mi powiedzieć dlaczego. Każe przerzucać sklep z jednej domeny na drugą stosując jakieś magiczne sztuczki. Sklep potrafi wrócić na kilka dni po czym z powrotem zapada w otchłań. W związku z tym szukam kogoś naprawdę rzetelnego i skutecznego, kto poradzi sobie z poniższymi frazami

… I tutaj następuje litania adresów www, fraz i błagalne wołania o pomoc. Odpowiadam wiec na mejla pytając o dotychczasową historię, co było wykonywane na witrynie, czy firma w ogóle optymalizowała sklep.

1. Akt I -> Liryka

Zaglądam do MajesticSEO i widzę … pierdyliardy linków z domen jednoznacznie wskazujących, że firma nie radząc sobie z Pandemonium używała wszelkich dostępnych metod jakie miała pod ręką od SB poczynając a na XR kończąc a i to nierzadko nie wystarczało.

2. Akt II -> Epika

Analizując linki na witrynach dochodzę do wniosków, iż w większości przypadków sklepy miały pozycjonowane tylko strony główne z małym nakładem na kategorie główne … a na podkategorie już niestety nie. A szkoda bo to bardzo dużo daje. Sklep można traktować jako N-poziomową piramidę:

poziom 0 -> strona główna

poziom 1 -> kategorie główne

poziom 2 -> podkategorie (o ile istnieją)

poziom 3 -> strony produktowe

To naprawdę super działa jak podlinkuje się poziomy 0, 1 i 2 … bo poziom 3-ci praktycznie sam wyjeżdża do góry na fali SEO.

Przy dobrym ułożeniu linkowania do wewnąrz ze strony głównej i kategorii można sklep szybko i prosto wyprowadzić na frazy łatwiejsze. Na trudniejsze trzeba się pomęczyć.

Przy każdej karcie produktowej nalezy zadbać o opis … opis … opis … CHOLERA !!! TO JEST TO !!! Opis …

3. Akt III -> Dramat

Właściwie to nie jest dramat … to jest Panda/Farmer w pełnym wydaniu.

a). wychodzi jak szydło z worka nieumiejętne wykorzystanie potencjału drzemiącego w strukturze sklepu

b). brak optymalizacji uważam za całkowitą ignorancję – pozycjoner powinien choć trochę „liznąć”, „musnąć” sklep optymalizacją – nie ma skryptu na sklep tak genialnego, że nie potrzebuje on optymalizacji

c). teksty … ojeeejjj … to jest to jak napisałem powyżej. Wszystkie teksty a przynajmniej 99,99% sklepów posiada zduplikowane opisy produktów w … porównywarkach cen.

I teraz dochodzimy do clue całego zagadnienia: aby sklep był wysoko i nie podlegał wahaniom pozycji musi być silniejszy od porównywarek cenowych. Najkorzystniejszym rozwiazaniem jest:

– jego poprawne pozycjonowanie od początku tj. dbać o seo dla strony głównej, kategorii i podkategorii – produkty pozycjonować na końcu (oczywiście taki model nie zawsze się sprawdza)

– zadbać o treści unikalne dla produktów – tutaj na pewno wiele osób będzie kazała mi się popukać w czółko – „znajdź mi Pan jelenia, który przerobi 10 tys produktów” – no na pewno nie znajdzie się odważny

Co zrobić ze sklepem, który oberwał:

– 301 jest bez sensu – choć może być półśrodkiem

– do produktów dodać komentarze … tutaj tez nikt nie znajdzie tle tysięcy komentarzy (wiem wiem … scrapebox rulez)

– zacząć SEO od nowa … puk puk – kto tam ? (bez komentarza) …

Wiele zaproponowanych czynności jest praktycznie niemożliwa do wykonania, a tym bardziej przebudowa treści. Czy zatem rozpoczęcie porządnego, skutecznego pozycjonowania z naciskiem na SEO strony głównej, kategorii i podkategorii przyniesie {pożądany|dobry|właściwy} skutek ? mam nadzieję, że mi się to uda – jeśli klient nie wystraszy się kosztów to za 3-4 miesiące opowiem czy się udało.

 


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *