Google rozpoznaje linki spamerskie – moje przemyślenia

Do napisania tego artykułu pchnął mnie inny opublikowany na SprawnymMarketingu wpis o tym, jak Google rozpoznaje linki spamerskie. Nie chcę tutaj rozwodzić się nad wszystkimi koncepcjami tam przedstawionymi ale bardziej podzielić się swoimi spostrzeżeniami:

1. Udziały linków własnych vs ogólnodostępne

Nalezy rozstrzygnąć kwestię co to znaczy „link własny” – bardzo dobrym odniesieniem jest w tym momencie to co napisano na Sprawnym ejdnakże dochodzi do tego na przykład możliwość zaznaczania na wordpressach znacznika rel=”me” – czyli wskazania wyszukiwarce, iż dany link jest moim własnym:

Na powyższym rysunku, będąc zalogowanym widzę, że udostępniam link wychodzący ze swojego bloga do danej witryny.

Tutaj jednakże dochodzimy do kwestii, której starają się trzymac wszyscy pozycjonerzy: odseparowanie stron, zaplecze na różnych IP, rózne DNSy, różne inne wszystkie możliwe rzeczy, które moga negatywnie wpłynąć na SEO po wychwyceniu całości zaplecza danej osoby. Więc wtedy wszystkie własne strony staja się ogólnodostępne. Czy to oznacza, że jak do sprzedanego linku zastosuje rel=”me” to nie będzie to link sprzedany (wymiana linków niewskazana w Google) tylko własny ?

2. Masa własna linków

Tutaj powiem ,że przetestowałem zakupienie kilku linków na witrynach o dużym SITE. Zakładam, że link z witryny ma wtedy bardzo dużą mase własną… Jesli tak to potwierdzam, że takie linki … nie poprawiły mi pozycji strony pozycjonowanej.

3. Sieci linków, szerokości poziomów sieci – czyli linkowanie piramidalne

W odniesieniu do tego rozdziału nalezy wspomnieć o poprzednich moich dwóch artykułach:

https://www.zgred.pl/blog/sposob-linkowania-wykorzystaniem-subdomen-case-study

https://www.zgred.pl/blog/sposob-linkowania-dla-100-domen-case-study

Analizując powyższe w zderzeniu z artykułem na Sprawnym wynika, że całość MUSI być jeszcze podlinkowana na drugim poziomie tzn każdy węzeł przedstawiony w dwóch w/w artykułach powinien zostac podlinkowany – co w zasadzie chyba kazdy z pozycjonerów stosuje (a przynajmniej powinien stosować dla rozmycia spamu). Dobrym przykładem „piramidy mocy” był robiony przeze mnie test – co prawda na stronach anglojęzycznych ale witryna do dziś dnia trzyma się w top5 na fraze bankową.

4. Zmiana anchorów w czasie procesu SEO

Tutaj nikogo nie trzeba przekonywać, ze zmiana anchorów w trakcie pozycjonowania a zwłaszcza nagła zmiana tematyki bardzo negatywnie odbija się na rezultatach witryny. Więc dlaczego tylu z Nas przechwytuje domeny i wykorzystuje je do budowania zaplecza ? No i te zaplecza częstokroć mają się całkiem nieźle jeśli się o nie zadba. Przyczyn pewnie jest kilka m.in. bo trustrank nie spada tak szybko jakby Google chciało, bo pomiedzy zmianą atrybutów SEO (tematyka, anchory, przeznaczenie) a posadowieniem nowej treści mija wystarczająco dużo czasu aby Google uznało serwis/witrynę za zupełnie nową i pomimo przywóceia do indeksu oraz przeliczenia stare linki dają to coś co utrzymuje nowy serwis „przy życiu”.

5. Limit przyrostu linków

Wielokrotnie poruszany temat przez katalogujących, czy tez młodych pozycjonerów wchodzących w świat SEO. Oczywiscie jasnym jest, że przyłożenie pierdyliardów linków negatywnie wpłynie na pozycjonowana witrynę ale … no właśnie jest dużo ALE (które było omawiane na tym blogu w wielu już tematach) na przykład: liczy się wiek domeny/serwisu, jej historia – to przede wszystkim to, ze domena jest świeża/młoda powoduje, ze do takowej nie linkujemy „za szybko”. Do domen przechwyconych, starych serwisów – można częstokroć linkowac dużymi ilościami (wykorzystując różne narzedzia) i nic się nie stanie.

Małe podsumowanie:

Powyższe dywagacje to tylko wycinek całości … Jednakże wszystkie razem sa zawssze (niemalże bezwiednie) stosowane przy pozycjonowaniu. Tak więc jeśli dobrze to rozegrać (a graczy w SEo ejst abrdzo wielu) to nadal SPAM będzie rozpychał się w Top10 😛


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *