Tematyka legalnego SEO, a właściwie legalnego pozycjonowania (bo w Polsce SEO i pozycjonowanie to synonimy chociaż tak nie powinno być), gwarancji, pracy za efekt – to tematy, które wielokrtonie się przewijały w branży, przewijają (ale nie pieluchy) i będą przewijać zapewne pierdyliardy razy.

Czy SEO jest legalne ?
Słowo „legalne” może mieć w przypadku branży SEO konotacje dość negatywne pomimo swego pozytywnego wydźwięku. NIE ISTNIEJE coś takiego jak „legalne SEO” – jest to pewnego rodzaju nadużycie. Jeżeli spojrzymy do Wytycznych Google dla Webmasterów to nigdzie nie znajdziemy słów: legalne, nielegalne, zabronione, nakaz… Wytyczne dają jedynie wskazówki jak postępować. Pozycjonowanie może być za to nielegalne – na przykład w celu (ostatnio popularnego) depozycjonowania czyli przyłożenie linków np w SWLu do strony konkurenta.
Wiele firm w branży posługuje się frazesem „tylko legalne metody” – nie ma czegoś takieog jak legalna metoda. Z punktu widzenia Google wszystkie metody pozycjonowania służą do manipulacji wynikami wyszukania (w ten czy w inny sposób). Nawet zdobywający ostatnio popularność „content marketing” jest w Polsce wykorzystywany niezgodnie z jego przeznaczeniem – bo jak nazwać wstawianie linka do artykułu do strony pozycjonowanej ? Tutaj od razu uprzedzam, że zawęziłem dość mocno ocenę content marketingu jednakże w PL kult linka jest tak duży, że nawet w content marketingu jest to bardzo mocno widoczne.
Istnieje też pojęcie „zakłócania pracy systemu teleinformatycznego” – poprzez duży przyrost linków, który może (ale nie musi) przełożyć się na zwiększony ruch na stronie (niekoniecznie konwertujący) można doprowadzić do przeciążenia serwisu – takie metody działania też są nielegalne.
Pozycjonowanie na frazy konkurencji, jeśli samemu nie posiada się w sprzedaży takiego asortymentu, też można uznać za metodę nielegalną.
Tak więc moim zdaniem, zestawianie słów „legalne” „seo” „pozycjonowanie” to wprowadzanie klienta w błąd i może być to wykorzystywanie niewiedzy w celu osiągnięcia korzyści materialnych.
Należy rzetelnie poinformować klienta, że co do zasady działania usługi pozycjonowania.
Pozycjonowanie za efekt
Powstało bardzo dużo opracowań tego typu działaniu. Sam osobiście też przez kilka lat pracowałem „za efekt”. Teraz też ale już częściej w trybie mieszanym (abonament + efekt) lub tylko abonament. Na zachodzie (opisał to chyba Darek Jurek) uważają, że rozliczanie się za efekt to okradanie klienta bo to, że ktoś jest na #1 miejscu nie oznacza automatycznie, że sprzeda swój towar czy usługę.
U Nas wychodzi się z założenia, że im wyżej jesteś tym lepiej… Istnieje wiele branż, w których rzeczywiście pobyt w #top10 jest iście reprezentacyjną funkcją np kredyty, lampy. Ruch jest ale konwersja praktycznie zerowa.
Z punktu widzenia pomiaru jest to najlepsza do zmierzenia metoda: jestem #1 i wiem za co płacę. Gorzej ze zmierzeniem działania przy pracy abonamentowej – przykładowo dostarczam raport ze swoich działań (powiedzmy 100 linków, 100 postów, 10 artykułów content marketingowych) i nie ma to przełożenia na pozycje. Ale tutaj trzeba pokazać klientowi, że przez ten czas dokonał sprzedaży lub nastąpił wzrost ruchu. Te wartości z kolei są już trudniej mierzalne bo jak udowodnić, że to właśnie nasze działania przyniosły efekt w postaci sprzedaży ? Inna sprawa gdy pracujesz z klientem już drugi a nawet trzeci rok w rozliczeniu abonamentowym i jego brand zaczyna być rozpoznawalny i ludziska linkują tak, że pozycjoner już nie musi … co wtedy ? Pozostaje tylko „podtrzymywać” organizm przy życiu i określenie nowych KPI i wyzwań w projekcie.
Kilka przykładowych wpisów:
- http://blog.shpyo.net/363/tylko-frajer-rozlicza-sie-za-efekt.html
- http://seo.trajdos.pl/modele-rozliczen-za-pozycjonowanie-stron/
- http://websem.pl/rozliczanie-seo-jak-oszczedzic-na-pozycjonowaniu/
To czego Ty oczekujesz kliencie ?
Gwarancja pozycjonowania – czyli coś co nie istnieje i nikt tego nie widział
W kontekście gwarancji w pozycjonowaniu najwięcej do powiedzenia ma chyba kolega Krzysztof, którego seoinfo.edu.pl wielokrotnie piętnował tego typu podejście.
Gwarancja w pozycjonowaniu NIE ISTNIEJE – należy to sobie uświadomić RAZ a DOBRZE i NA ZAWSZE. Skoro Google nie gwarantuje pozycji w wyszukiwarce (bo algorytm działa tak jak działa) to logiczne jest, że nikt nie może zagwarantować stabilnej pozycji i że zawsze jego serwis będzie na #top1. Nawet w Adwords nie ma gwarancji pozycji bo jest to aukcja na zasadzie „kto da więcej za klik”…
Zagwarantować każdy z Nas może jedynie właściwe wykonanie umowy, pracy, usługi – i z tego może być rozliczany. Pozycji w Google nie zagwarantuje – nigdy 🙂
Trust Ranki i inne
Pisanie o tym, że linki mają wysoki Trust Rank nic nie znaczy. Każdy serwis czy to MajesticSEO czy Ahrefs posiada własny algorytm oceny linków i serwisu. Stąd też pisanie że TrustRank wg MajesticSEO jest równy 50 oznacza tylko tyle, że według tego narzędzia witryna ma taki współczynnik. Nalezy też wiedzieć, że dopięcie SWLa rotacyjnego do serwisu powoduje, że ten wskaźnik potrafi wzrosnąć do ponad 40 punktów… Stąd też jest bardzo podatny na manipulacje.
Google nie stosuje tego współczynnika do oceny jakości witryny.
Tak więc zastanowić się nalezy dobrze nad skutkami informacji rozsyłanych do klientów …
Dodaj komentarz