Spojrzenie na algorytm Pingwina innymi oczami

Nowy algorytm Google (wprowadzony 25 kwietnia) pod nazwą Pingwin wprowadził dużo zmian, które wywołały ogólny niepokój w światku SEO i to zarówno tych po „białej” stronie, jak i tych po „ciemnej” stronie. Aktualizacja była na tyle duża, że stabilne pozycje od wielu lat „poleciały” w ciemna otchłań serpów. Jedna ze swieżych prób analizy została wskazana w artykule (po angielsku): Penguin Analysis: SEO Isn?t Dead, But You Need to Act Smarter (And 5 Easy Ways to Do So!).

Autor wskazuje w nim, że (według niego) ukarane zostały witryny, których pozycjonowanie opierało się na wyborze kilku słów kluczowych, kiedy możliwe było pozycjonowanie szersze, i skupienie się tylko na kilku najważniejszych frazach a reszta była traktowana po macoszemu. Szczególnie widać to na przykładzie SEO long-tail – gdzie skupienie długiego ogona było (czy też jest) zbyt wąskie. Tak więc wzmocnienie linkowania na długi ogon powinno spowodować poprawę pozycji i wpłynąć znacząco na ruch (tę metodę na jednym z „trafionych” sklepów zastosowałem i efekt w dniu dzisiejszym jest „zielony” ). W drugiej witrynie, której pozycjonowanie jest wykonywane na blisko 60 fraz od razu równomiernie też dopiero dzisiaj zanotował dość duże wzrosty (wiele pozycji +40, +50 pozycji).

Poniżej dwa przypadki 🙂

 

Często jednak przy budowaniu linków przez klientów nie ma się wpływu na to co klient linkuje i można rzec, że sami klienci skupiający się na kilku stronach mogą spowodować, że długi ogon będzie przesunięty w jedną tylko stronę.

Mogę też stwierdzić, że na mikrostronach powyższy fakt nie znalazł odzwierciedlenia ponieważ zachowanie algo było bardzo różne.

Artykuł wskazuje też, że przyczyną spadku może być niewłaściwy link-building – czyżby Google starało się wzmocnić linki ze stron tematycznych ???

jakie inne wskazowki w artykule ?

– budowanie ministron – ciekawe rozwiązanie tylko, że wtedy G może je potraktować jako LandingPages i wtedy one same zostana ukarane

– budowanie wartościowych blogów – przecież to robią prawie wszyscy 😉

– dywersyfikacja słów kluczowych – bardziej jednakże chodzi o szerszy ich dobór (czyli im więcej tym lepiej) i bezpośrednie wskazanie większej liczby podstron, które będą  brały udział w procesie pozycjonowania – tylko czy jest sens robić to „na siłę” ?

– optymalizacja serwisów – ale nie tak dawno było o „przeoptymalizowaniu” – więc gdzie jest granica optymalizacji ?

– „Get completely legitimate whitehat links! ” – no przecież wszystkie „wybielić” się nie da 😉 już samo rozmieszczanie linków na forach tematycznie powiązanych jest szczególnie tępione w Polsce

Jak tak czytam opracowania dotyczące SEO to chcąc przesunąć środek bliżej „White SEO” trzeba liczyć się z ekonomicznego punktu widzenia na wzrost ceny usług w kontekście podniesienia „jakości” wyników ???


Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *